Hej, jestem Liceria!
Od 2020 roku tworzę swoją markę, która zaczęła się bardzo niepozornie, w przedpokoju mojego małego mieszkania na czwartym piętrze. Pierwsze produkty szyłam na domowej maszynie. To właśnie wtedy pokochałyście moje prace i dałyście mi odwagę, żeby iść dalej.
Z czasem moja mała przestrzeń do szycia przeniosła się do pokoju w większym domu. Później spełniłam marzenie: otworzyłam własną pracownię na milickim rynku. Dziś to moje ulubione miejsce na ziemi.
Po drodze przyszło mi zmierzyć się z poważną chorobą nowotworową. Szycie stało się wtedy moją odskocznią od problemów i bólu, chwilą wytchnienia w trudnej codzienności.
Tak powstawała Liceria. Krok po kroku, ścieg po ściegu, z pasji i dzięki Wam, moim kochanym Klientkom.
Ta marka to moje małe dziecko, ale jej historię tworzymy razem. Dziękuję za każde zamówienie, dobre słowo i za to, że jesteście częścią tego miejsca.
Do zobaczenia w pracowni!